Witaj!

Cieszymy się, że zajrzałeś na stronę Wolontariatu Misyjnego Apollos! Obejrzyj, kim jesteśmy, i jeżeli kochasz Boga, ludzi i podróże…

Dołącz do nas!

Świat

stoi przed nami otworem. Dowiedz się, gdzie już byliśmy!

Zobacz

Wiedza

Zdobywamy nowe doświadczenia. Poznajemy świat.

Kalendarz

Luty 2020
poniedziałek wtorek środa czwartek piątek sobota niedziela
27 stycznia 2020 28 stycznia 2020 29 stycznia 2020 30 stycznia 2020 31 stycznia 2020 1 lutego 2020 2 lutego 2020
3 lutego 2020 4 lutego 2020 5 lutego 2020 6 lutego 2020 7 lutego 2020 8 lutego 2020 9 lutego 2020
10 lutego 2020 11 lutego 2020 12 lutego 2020 13 lutego 2020 14 lutego 2020 15 lutego 2020 16 lutego 2020
17 lutego 2020 18 lutego 2020 19 lutego 2020 20 lutego 2020 21 lutego 2020 22 lutego 2020 23 lutego 2020
24 lutego 2020 25 lutego 2020 26 lutego 2020 27 lutego 2020 28 lutego 2020 29 lutego 2020 1 marca 2020

Aktualności

Z miłością… na Filipinach!

W wolnej chwili poszłam do Sali chłopców. Kiedy weszłam, jedni zerkali na mnie, drudzy obojętnie patrzyli w sufit a Marvel jak zwykle przywitał mnie uśmiechem. Pomyślałam, że chcę ich rozbawić, rozśmieszyć, oderwać od wszystkiego, co jest wokoło. Podeszłam do jednego z nich, chłopca o imieniu Ninjo. Miał on piękne brązowe oczy, dwa pieprzyki nad ustami, wyglądał na czteroletnie dziecko…a miał 17 lat. Leżał, rączką uderzał w moją rękę- gest, który zawsze robił. Zaczęłam go gilgotać, robić śmieszne miny i naglę patrzę a Ninjo się uśmiecha i cieszy się z całych sił… aż się wzruszyłam…potem już zaczął z radości wyrywać mi włosy (zaczepnie się przy tym uśmiechając). I wtedy zrozumiałam sens mojego wyjazdu misyjnego… nie zrobiłam nic wielkiego ale jeśli choć na chwilę sprawiłam, że Ninjo poczuł się kochany i szczęśliwy, to wszystko nabrało sensu… to wystarczyło… od tamtej pory kiedy tylko wchodziłam do sali, Ninjo uśmiechał się na mój widok. Pięć tygodni spędzonych na azjatyckim archipelagu sprawiło, że już nic nie będzie takie samo. CZYTAJ DALEJ…

Misyjny Zjazd Dzieci – Nysa 2019

Nasi wolontariusze od wielu lat wspierają organizację Misyjnego Dnia Dzieci organizowanego we wrześniu w Nysie. Tym razem nie było inaczej. To już nasza tradycja! Razem tworzyliśmy centralne spotkanie w ramach, którego dzieliliśmy się świadectwami. Rodzina Chrulskich wraz z Marcinem opowiedzieli o półrocznym pobycie w Paragwaju, Magda na świeżo o swoim doświadczeniu misyjnym na Filipinach i Agnieszka wspominała wolontariat w Boliwii. Było bardzo różnorodnie i ciekawie. Mamy nadzieję, że dzieci wróciły ubogacone naszymi świadectwami.

Misje Ewangelizacyjne Nysa 2019

Od 9 czerwca w Nysie rozpoczynamy festiwal misyjny (szczegóły na plakacie). W tym czasie również nasz wolontariat będzie mógł zaprezentować swoją działalność. Jeśli chcesz spotkać naszych wolontariuszy zapraszamy Cię w weekend 15/16 czerwca. Będzie możliwość wysłuchania świadectw naszych kolegów i koleżanek przy dobrej kawie i herbacie. Będziemy dla WAS. Szukajcie nas! 😉

Integracja w Mańkowicach

W niedzielę, 2 czerwca, zakończyliśmy kolejny rok formacyjny. Ostatnie już spotkanie odbyło się w Mańkowicach. Był to czas na wspólne rozmowy, zabawę – jednym słowem integrację. Podczas takich wyjazdów możemy się jeszcze lepiej poznać, a także tworzyć plany na następny rok formacji.

Weekend spędziliśmy aktywnie. W sobotę wybraliśmy się na spacer w góry. Wspólnymi siłami oraz dzięki wzajemnemu wsparciu zdobyliśmy najwyższy szczyt Sudetów Wschodnich – Pradziad (1491m n.p.m.). A dzięki uprzejmości właścicieli stadniny koni „Antoniówka” mogliśmy poznać okolicę w bardzo niezwykły sposób; wybraliśmy się na przejażdżkę wozem konnym.

Nawet podczas spotkań integracyjnych chcemy dawać świadectwo o naszej działalności. W niedzielę mieliśmy okazję opowiedzieć o naszym wolontariacie podczas Mszy Św. w lokalnej parafii. Wspólny wyjazd dał nam zastrzyk pozytywnej energii do dalszego działania i ostatnich przygotowań przed wyjazdami wakacyjnymi. Nasi wolontariusze w najbliższym czasie wyjadą na wolontariat na Ukrainę i Filipiny. Pamiętajmy o nich w swoich modlitwach!

Prosto z Madagaskaru

„Nie jest trudno być dobrym, wystarczy tylko chcieć” – inspirowane słowami wielkiego werbisty O. Mariana Żelazka, dwie wolontariuszki Werbistowskiego Wolontariatu Misyjnego „Apollos” – Jolanta Stolarczyk oraz Martyna Jędroszyk postanowiły sprawdzić, na czym polega „bycie dobrym” na Madagaskarze. Mijają już dwa miesiące od kiedy żyją w malgaskiej rzeczywistości, którą krok po kroku przybliża im O. Czesław Sądecki. Wolontariuszki prowadzą zajęcia plastyczne dla dzieci, pomagają uczyć języka francuskiego i próbują wprowadzić do szkoły trochę koloru. Oczywiście mowa tu nie tylko o kolorze skóry, który wzbudza niemałe zainteresowanie okazywane okrzykiem: vazaha!, będącym określeniem na białego człowieka. Życie w bliskim sąsiedztwie kościoła oraz szkoły i związane z tym zwyczajne bycie z drugim człowiekiem dyskretnie pozwalają stać się częścią lokalnej wspólnoty. Niemałego uroku pobytowi na malgaskiej lądzie dodaje zapierająca dech w piersiach natura, wobec której nie sposób przejść obojętnym. Dla przybysza z Europy bez wątpienia żaden dzień na Madagaskarze nie jest taki sam, a kolejne doświadczenia obyczajów prowadzą do wniosku, że charakterystyki tej wyspy nie da się zawrzeć w jednej krótkiej opowieści. Nie ulega wątpliwości, iż chęć świadczenia mądrego wsparcia oznacza gotowość na zapoznanie się ze sposobem postrzegania świata przez człowieka wychowanego lub dorastającego w innej kulturze niż nasza. To, co w europejskim rozumieniu jest „dobre”, niekoniecznie nadaje się do wykorzystania na innym kontynencie. Pierwsze zderzenie z wolontariatem misyjnym prowadzi również do przeświadczenia o prawdziwości słów: „dając siebie- otrzymujemy” (i to często znacznie więcej niż możemy zaoferować), a także pewności, że z Afryki nie sposób wrócić takim samym…

Martyna Jędroszyk