Witaj!

Cieszymy się, że zajrzałeś na stronę Wolontariatu Misyjnego Apollos! Obejrzyj, kim jesteśmy, i jeżeli kochasz Boga, ludzi i podróże…

Dołącz do nas!

Świat

stoi przed nami otworem. Dowiedz się, gdzie już byliśmy!

Zobacz

Wiedza

Zdobywamy nowe doświadczenia. Poznajemy świat.

Kalendarz

Marzec 2021
poniedziałek wtorek środa czwartek piątek sobota niedziela
1 marca 2021 2 marca 2021 3 marca 2021 4 marca 2021 5 marca 2021 6 marca 2021 7 marca 2021
8 marca 2021 9 marca 2021 10 marca 2021 11 marca 2021 12 marca 2021 13 marca 2021 14 marca 2021
15 marca 2021 16 marca 2021 17 marca 2021 18 marca 2021 19 marca 2021 20 marca 2021 21 marca 2021
22 marca 2021 23 marca 2021 24 marca 2021 25 marca 2021 26 marca 2021 27 marca 2021 28 marca 2021
29 marca 2021 30 marca 2021 31 marca 2021 1 kwietnia 2021 2 kwietnia 2021 3 kwietnia 2021 4 kwietnia 2021

Aktualności

Warunki wolontariatu

Statut wolontariatu do pobrania:

Statut1
Statut2
Statut3
Statut4
Statut5

Wolontariat misyjny to bezinteresowne poświeceniu swojego czasu, pracy i aktywności na rzecz misji. Formy wolontariatu mogą być różnorakie, w zależności od tego, jakie zajęcie może ktoś wykonywać. Wolontariat obok konkretnej i ważnej pomocy innym to szansa osobistego rozwoju i duchowego wzrostu. Spełnia się w ten sposób pragnienie Jezusa i zobowiązanie do dawania świadectwa o Jezusie i głoszenia Jego imienia wszystkim narodom, które każdy chrześcijanin podejmuje na chrzcie świętym i ponawia przez bierzmowanie. Poświęca się swój czas i siły dla dobra osób, których się nie zna i od których niczego się nie oczekuje. Takie zaangażowanie przemienia serce i uczy większej miłości do tych, wśród których żyjemy. Jednocześnie działając w roli wolontariusza, buduje się duchową więź z misjonarzami i z tymi, wśród których oni pracują. Poprzez bezinteresowny dar z siebie człowiek coraz bardziej upodabnia się do Boga.

Cele Werbistowskiego Wolontariatu Misyjnego:

  • otwarcie przestrzeni edukacyjno – formacyjnej dla osób, które odkrywają w sobie pragnienie czasowego zaangażowania się w dzieło misyjne;
  • umożliwienie dawania świadectwa życia chrześcijańskiego oraz praktykowania wartości ewangelicznych w odmiennych sytuacjach społeczno-kulturowych w wymiarze Kościoła powszechnego;
  • pogłębienie świadomości i współodpowiedzialności misyjnej ochrzczonych, a w szczególności ludzi, pragnących podjąć współpracę z misjonarzami werbistami, którzy pracują na wszystkich kontynentach;
  • stworzenie możliwości zaangażowania się młodych ludzi w niesienie wielowymiarowej pomocy swoim rówieśnikom w innych krajach.

W wolontariacie misyjnym Apollos mogą wziąć udział katolicy wierzący i autentycznie praktykujący, mężczyźni i kobiety, pełnoletni. Osoby poszukujące mogą również być zaangażowane w przygotowania do uczestnictwa w wolontariacie misyjnym, muszą być jednak świadome, że misje katolickie to przede wszystkim: głoszenie Jezusa Chrystusa, dawanie świadectwa wiary i wspieranie misyjnej działalności Kościoła.

Wśród wolontariuszy misyjnych widzimy m. in. maturzystów lub osoby po szkole zasadniczej, studentów w czasie wakacji lub w trakcie urlopu dziekańskiego, osoby po studiach.

Wszyscy kandydaci zobowiązani są do uczestnictwa w spotkaniach formacyjnych. Uczestnictwo w formacji nie oznacza automatycznego przyzwolenia na wyjazd. Wolontariusz musi spełniać wymogi stawiane przez organizatorów i zapraszających misjonarzy.

KERMESY

KERMESY, czyli festyn

Niestety karnawał w tym roku nie jest tak radosny jak mógłby być. Ale na misjach bywają także inne okazje do wspólnej zabawy. Na przykład na Madagaskarze niektóre z parafii organizują w ciągu roku kermesy (czyt. kermesi). To dzień lub nawet kilka dni wielu atrakcji, w tym kiermaszy i loterii. Dochód ze sprzedaż biletów wstępu, losów, drobnych przedmiotów, przekąsek itp. zasila potem misyjny budżet.

Uczestniczyłam w kilku malgaskich kermesy. Za każdym razem przygotowania trwały dość długo. W tym czasie, z niemałym zaskoczeniem obserwowałam jak wielu parafian angażuje się w pomoc. Dzięki ich wspólnym wysiłkom, teren wokół kościoła stopniowo zapełniał się drewnianymi konstrukcjami, na których przy użyciu drutu i gwoździ mocowano plecione maty. Potem instalowano oświetlenie, bo na Madagaskarze zmrok zapada około 18:00. W ten sposób powstawały kiermaszowe stoiska, które dekorowano liśćmi palmy i kwiatami bugenwilli. Równocześnie ustawiano i skręcano wypożyczone karuzele dla dzieci i nie tylko. Kobiety wspólnie gotowały i smażyły przekąski dla gości festynu. Mężczyźni ustawiali stoły i  ławki. Oczywiście ja również brałam udział w przygotowaniach. Pomagałam nosić różne sprzęty. Dekorowałam bramę wejściową. Przygotowywałam miejsce ekspozycji nagród w głównej loterii – tombola. Rozwieszałam kolorowe girlandy, które wcześniej uszyłam w Polsce lub wykonałam na miejscu. Pomagałam w tym, czym misjonarz nie miał czasu się zająć, a Malgasze ochoty.

Zawsze pamiętano o reklamie. Kilka dni przed rozpoczęciem festynu, główną ulicą miasta przejeżdżał misyjny samochód, a z jego głośników płynęły informacje o programie kermesy. Nie zapominano też o bezpieczeństwie, które na Madagaskarze nie jest zbyt powszechne. Na czas festynu, misjonarz zatrudniał kilku żandarmów lub wojskowych. Umundurowani, uzbrojeni w karabiny Malgasze patrolowali teren misji i pilnowali spokoju festynowych gości. 

Zanim jednak wszystkie atrakcje ruszyły, odbywało się uroczyste otwarcie kermesy. W towarzystwie przedstawicieli miasta, na bramie wejściowej przecinano wstęgę w kolorach Madagaskaru. Potem były krótkie przemówienia i powitania. Część oficjalną kończyło wspólne odśpiewanie hymnu państwowego. To ostatnie wydarzenie było dla mnie wzruszające. Stojąc na baczność wśród Malgaszów, czułam wyjątkową więź z tymi ludźmi. Byłam tam przecież z ich powodu i dla nich, a zwłaszcza dla dzieci.

Podczas kermesy trwającego od godzin popołudniowych do późnej nocy, rozbrzmiewała prawie wyłącznie malgaska muzyka. Stoiska sprzedawały różne przedmioty, przekąski i losy kilku loterii. Największym powodzeniem, zwłaszcza wśród dzieci cieszyły się  karuzele. Ale myślano też o dorosłych. Na przykład w trakcie rozgrywek w piłce nożnej pojawiła się misyjna strefa kibica. W drewnianym hangarze stanęły ławki i duży telewizor. To tam wspólnie oglądano piłkarskie mecze.

Czas kermesy był okazją do wielu obserwacji, ale przede wszystkim kolejną możliwością zabawy z malgaskimi dziećmi – wspólne tańce i gry. Kupowałam oczywiście także losy, uczestnicząc w loteriach. Niestety nigdy nie wygrałam motoru – głównej nagrody w tombola. Za to kiedyś wygrałam grzebień! Bardzo się przydał, gdy malgaskie dziewczynki postanowiły zrobić porządek z moimi włosami. W ten sposób, pewnej nocy podczas kermesy, na mojej głowie zaczęły pojawiać się warkoczyki, cierpliwie zaplatane przez dzieci. Siedząc na suchej malgaskiej ziemi, pod rozgwieżdżonym niebem, otoczona wianuszkiem małych fryzjerek dziękowałam Bogu, że kolejny raz jestem w tym miejscu i wśród tych ludzi.

Każda zabawa ma jednak swój koniec. Sprzątanie i porządki po kermesy trwały równie długo jak przygotowania. Ale i do tego nie brakowało chętnych. Pomagały nawet dzieci, które wspólnie ze mną pracowały. Razem usuwaliśmy plecione maty ze straganów i zbieraliśmy śmieci. Czasem te pozostałości po gościach udawało się kreatywnie wykorzystać. Robiłam np. lalki z ogryzionych kolb kukurydzy, bambusowych patyczków po szaszłykach, nitek rozprutych mat i kolorowych opakowań po słodyczach. Moje recyklingowe zabawki rozdawałam potem dzieciom, które chętnie je przyjmowały, podczas gdy kermesy powoli przechodziło do historii misji.

Iwona

 

Wizyty

Wizyty z niespodzianką

Okres świąteczny to czas odwiedzin i spotkań, przynajmniej wtedy, gdy nie ma pandemii. Przebieg wizyt składanych rodzinie, znajomym, przyjaciołom jest raczej przewidywalny. Inaczej bywa, gdy udajemy się w gości, będąc na misjach. Oj, wtedy o zaskoczenie i zdziwienie bardzo łatwo.

CZYTAJ DALEJ…

Misje i Boże Narodzenie

  Samotność

Przed nami Święta Bożego Narodzenia. Chociaż są różnie obchodzone w wielu zakątkach świata, to jednak wszędzie łączą się z potrzebą ich przeżywania we wspólnocie. W tym czasie bardzo pragniemy być wśród osób, które lubimy, za którymi tęsknimy. Misje są taką wspólnotą dla wielu misjonarzy, misjonarek i wolontariuszy.

CZYTAJ DALEJ…